Kostium w pepitkę

Kiedy znalazłam w second handzie wełniany kostium w pepitkę, od razu wiedziałam, że da się coś z niego zrobić, bo ta czarno-biała kratka po prostu coś w sobie ma i może być bardzo wdzięcznym materiałem do przeróbki. Kostium sam w sobie był dość niepozorny, jego krój dawno wyszedł z mody, bardziej przypominał element babcinej garderoby niż coś, co można by dziś bez obaw założyć. Ale tkanina była bardzo ładna, świetnej jakości, w doskonałym stanie, no i ten ponadczasowy wzór… Kostium przerobiłam na sukienkę z trapezową spódnicą i gładką czarną górą, powtórzyłam akcent wzoru w wykończeniu dekoltu. Całość dopełniłam duuużą kokardą, także w pepitkę. Chciałam zrobić sukienkę dziewczęcą, młodą, ale o klasycznym wyglądzie. Jednocześnie taką, która dzięki odpowiedniej stylizacji może nabrać zupełnie nowego oblicza, a wystarczy zestawić ją z odpowiednimi dodatkami, np. kolorową neonową torebką, albo butami, czy np. chabrowym, krótkim żakietem.

Praca nad tą sukienką skłoniła mnie do bliższego przyjrzenia się motywowi pepitki w modzie. Tutaj możecie zobaczyć krótką analizę tematu: Pepitka – wzór z pazurem.

comments powered by Disqus