Moda na misia

mis (1 of 30)

Miś jest czymś więcej niż tylko zabawką - to ulubieniec tłumów, ikona światowej popkultury, pewnego rodzaju symbol. Historia tej uroczej, pluszowej zabawki sięga początków XX wieku. Pomysł na nią zrodził się jednocześnie i niezależnie w dwóch oddzielonych od siebie oceanem miejscach - Stanach Zjednoczonych i w Europie, a dokładniej, w Niemczech.

Pewna anegdota głosi, że podczas polowania, prezydent Stanów Zjednoczonych Theodore Roosevelt (którego zdrobniale nazywano "Teddy") odmówił zastrzelenia osaczonego przez psy niedźwiedzia. Ten epizod stał się obiektem żartów i satyrycznych rysunków, na których to niedźwiedź przeistaczał się za każdym razem w coraz to mniejszego, i coraz to "słodszego" niedźwiadka. Przyszły twórca misia zainspirowany przez jeden z takich rysunków stworzył zabawkę, którą nazwał "Teddy's bear", czyli niedźwiadek Teddiego. Miś stał się natychmiastowym hitem i szybko zaczął robić prawdziwie światową karierę.

A co MIŚ ma wspólnego z modą? Wbrew pozorom - całkiem sporo...

Czytaj całość

Na ratunek włoskim butom vintage

ciuchosza_lovely_shoes001

Kolejne vintage'owe cudeńka.

Tym razem przepiękne, skórzane, włoskie szpilki. Lakierowane, o prześlicznym malinowym kolorze, jak słodkie cukierki. Doskonała, płynna linia, bardzo ładny kształt obcasa.  Fleki były do wymiany, ale to nie problem - problemem były zadrapania, ślady po naderwanych kokardkach, które były nie do odratowania. Szkoda jednak by było tak wspaniałych butów. Podjęłam szybką próbę reanimacji, myślę, że zakończyła się sukcesem:) Zobaczcie jak szybko i łatwo, za pomocą kawałka skóry i kleju odmienić szpilki znalezione w second handzie (:

Czytaj całość

Wiosenna przemiana vintage’owego topu

Ten śliczny, szyfonowy top w delikatnym, brzoskwiniowym kolorze znalazłam zimą, kiedy za oknem leżał jeszcze śnieg i wydawało się, że wiosna nigdy nie nadejdzie... To była miła niespodzianka - wśród płaszczy i grubych swetrów wyszukać coś tak delikatnego, efemerycznego, coś, co  przywołuje na myśl ciepłe dni, słońce i rozbudza wiosenno-letnie rozmarzenie...

ciuchosza_ombre_01

Czytaj całość

„flora” – sesja w nie kwitnącym sadzie

Miałam już na jakiś czas dać sobie spokój z kwitnącym sadem. Szczególnie po zeszłorocznej sesji, która okazała się tak magiczna i wyjątkowa, nie czułam potrzeby, żeby na nowo podjąć ten temat. Ale zima była długa, szara, a przebudzenie wiosny tak kipiące życiem i energią... To szczególny czas - kiedy słońce zaczyna dłużej i cieplej świecić, pojawiają się pierwsze kwiaty, rozśpiewują ptaki...ten moment tuż tuż przed "wybuchem" kwitnienia drzew, pojawienia się soczystych i najzieleńszych w świecie młodych liści... Wyczuwa się w powietrzu radość i energię, optymistyczne poruszenie... Cóż mogę powiedzieć, uległam magii wiosennej atmosfery:)

Zebrać ekipę w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie nie jest łatwo, szczególnie w okolicach świąt. Każdy gdzieś wyjeżdża, są inne plany lub napięte terminy. Trafić w moment, kiedy zakwitnie sad też nie jest łatwo. To kwestia chwili, a trwa tylko kilka dni, o ile nie przyjdą silne deszcze. Przyjedzie się za wcześnie - będą tylko pojedyncze kwiaty, za późno - i sad traci już ten żywy blask, jest tylko cieniem tego, co tak zachwycało. Zaryzykowałyśmy. Niestety okazało się za wcześnie...

Po początkowym rozczarowaniu, wzięłyśmy się w garść - "gdy się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma!" Okazało się, że nie mogłyśmy wymarzyć sobie lepszej scenerii. Gdyby sad był pokryty kwiatami, nie zrobiłybyśmy takiej sesji, jaka ostatecznie wyszła, nie wpadłybyśmy na takie pomysły, nie odkryłybyśmy nowych motywów. Koniec końców, wyszło to zdjęciom na dobre, a jeśli drzewa nie kwitną, trzeba po prostu improwizować:)

ciuchosza_sad_ursus_15

Czytaj całość

koszulka w łosie – do poprawki

Bardzo spodobał mi się ten zabawny nadruk na koszulce. Od razu pomyślałam o pewnej pozytywnie zakręconej fance łosi a.k.a. "Moosie", z którą miałam przyjemność zrobić niejedną sesję, a która niedawno wyjechała do Szwecji (podejrzewam, że powodowana między innymi miłością do tych przesympatycznych zwierzaków;).

Ponieważ zbiera wszelkie gadżety związane z łosiami, postanowiłam sprawić jej małą niespodziankę. Wprawdzie grafika odnosi się do instrukcji obsługi łosia norweskiego, ale równie dobrze sprawdzi się także w przypadku łosia szwedzkiego, tudzież polskiego łosia na emigracji;)

Ale co zrobić, jeśli podoba nam się nadruk na koszulce, ale niekoniecznie sama koszulka? Można go po prostu "przenieść" na inną formę;)

 

ciuchosza_moosies_top01

Czytaj całość

Suknia ślubna z białego szyfonu

sniezka_01

W czasie moich second-handowych poszukiwań różne "potworki ubraniowe" już widziałam: piętrzące się tony falbanek, marszczeń, tiulu i nie do końca gustownych koronek.... A jednak są rzeczy, które wciąż potrafią mnie zaskakiwać... Tak jak na przykład ta sukienka...

Ślub to wyjątkowy dzień, w którym każda z nas, jeśli tylko ma taką zachciankę, może pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa, nieco przesady, trochę pompatyczności. To dzień, w którym choć na chwilę można stać się księżniczką.... Ale czy aż do tego stopnia? Wolę myśleć, że był to bardziej kostium teatralny niż autentyczna kreacja weselna. I żeby nie burzyć swojego estetycznego spokoju ducha, pozostanę przy tej wersji:)

Sukienkę nazwałam roboczo "Królewna Śnieżka", a jej metamorfoza okazała się nawet dla mnie zaskakująca:)

Czytaj całość

Vintage’owa metamorfoza sukni ślubnej

Tę suknię znalazłam, jak i inne moje skarby, w second handzie. Pierwszy raz przeszłam obok niej prawie obojętnie. Była...jakby to delikatnie ująć... "nie w moim stylu": wielka, biała beza, z olbrzymią ilością ciężkiej satyny. Ale cofnęłam się, bo coś mi powiedziało, że warto dać jej drugą szansę. Przyjrzałam się dokładnie....i już wiedziałam, co z nią zrobię;)

ciuchosza_wedding_01

Czytaj całość

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu

Kiedy przeglądam rzeczy w second handach, prawie zawsze najważniejsza dla mnie jest tkanina. I tak było też z tą bluzką.Wodząc ręką po rozwieszonych ubraniach od razu się na niej zatrzymałam: tak - jedwab! Ten charakterystyczny, matowy dotyk... tak delikatny, chłodny i zmysłowy... oraz przepiękny, perłowy połysk. Jedwab w słońcu skrzy się milionem subtelnych drobinek i zawsze jest dla mnie inspirujący...

To przede wszystkim tkanina przykuła moją uwagę. I nawet nie od razu dostrzegłam kwiatową aplikację wyszytą z przodu. Przyznam, że trochę mi na początku przeszkadzała. Zastanawiałam się co by tu z nią zrobić... Wyciąć? Nie bardzo... Zakryć innym materiałem? Też nie, będzie za ciężko i nienaturalnie. Aplikacja sama w sobie była ładna i całkiem dobrze wpisywała się w dekolt, ale miałam wrażenie, że jest trochę niepotrzebna i projektowo nieuzasadniona... Wpatrywałam się w nią i wpatrywałam...

ciuchosza_heart_010

Czytaj całość

symbol serca w modzie – nie tylko na walentynki

ciuchosza_heart_symbol_32

Serce – to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli na świecie, także w modzie. Szczególnie przed Dniem Świętego Walentego, następuje prawdziwa inwazja serc, serduch i serduszek, które pojawiają się dosłownie wszędzie. Ten znak graficzny wyraża metaforyczne znaczenie pozytywnych emocji, silnych uczuć, pasji, życia, a w szczególności – miłości, ale to wszyscy zapewne wiedzą. Mało kto jednak wie, jak stary jest ten symbol i że jego początki sięgają starożytności. Najstarszy znany rysunek serca znajduje się na glinianej wazie, która pochodzi z pierwszej połowy trzeciego tysiąclecia p.n.e., tak więc znak serca ma ponad 4,5 tysiąca lat.

Czytaj całość

Jak ozdobić i odnowić sweterek vintage

Wełniany sweterek vintage, w idealnym stanie, miękki, delikatny, bardzo ładny... ale może być ładniejszy;) Z mojego magicznego pudełka do szycia wygrzebałam kilka wełnianych kwiatów, znalazły się też prawdziwe perły słodkowodne, które kiedyś kupiłam na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku. Poprzez doszycie kilku aplikacji wokół dekoltu można zupełnie zmienić wygląd ładnego, choć nieco nudnego ubrania z second handu i dać mu nowe "życie po życiu".

sweter_bialy_05+

Czytaj całość
Strona 1 z 31 2 3