Baśniowa sesja.

fairy_tale_01

Rozechwiały się szumne gałęzi wahadła
Snem trącone! Wybiła Zielona Godzina!
Wynijdź, lesie, z swej głębi, ty nasz i nie nasz!

Czyjaż dusza w twe gąszcze znowu się zapadła?
Czyjaż twarz się strumieniom twoim przypomina ?
Jeszcze moja przed chwilą już niczyja twarz...

(Bolesław Leśmian, Zielona Godzina)

Opowiem Wam bajkę.... A właściwie baśń, bo ta historia nie kończy się dobrze. Wśród zieloności dziewiczego, prastarego Lasu, niczym rusałka lub leśna nimfa, kroczy dziewczyna. Młoda, piękna, pełna życia i nadziei. Las mami ją swą cudownością, promieniami słońca, kolorem drzew i kwiatów. Dziewczyna zapomina o całym świecie i pogrąża się w Naturę, mistyczną, potężną, wszechogarniającą. Las upomina się o jej duszę, chce, żeby pozostała w nim na wieki... „Oddać lasom co leśne” - rozbrzmiewa echem nad skrzącą się taflą jeziora... Nagły krzyk, wianek porzucony na drodze... trzepot skrzydeł spłoszonego ptaka, okręgi na wodzie... sen...

Dziewczyna odradza się w zieloności Lasu, jak mroczna zjawa, odtąd będzie strzegła jego tajemnic, na zawsze...

Czytaj całość

Był sobie król, Był sobie paź i była też królewna…

"Du är min drottning" ("Jesteś moją królową") - to mroczna baśń, cicha kołysanka śpiewana delikatnym głosem o strasznych historiach. To ponura opowieść, która nagłym dysonansem przeszywa pozornie harmonijną i spokojną rzeczywistość. Powoduje ostre napięcie, zgrzyt, wnika w podświadomość, jest alogiczna i niespodziewana, jak deszcz padający z błękitnego nieba w promieniach słońca. Świat jest jasny, cudowny, kolorowy... tylko to wewnętrzne napięcie kryjące się w pozornie statycznych pozach... Za pięknymi kadrami kryje się cichy krzyk, niepokój i przerażająca prawda...

Nikt nie opowiada tak baśni jak Marta Streng (fot.), nasze stylizacje "ukoronowała" bajkową fryzurą Katarzyna Ilecka (hair), aktorsko pozowali: Agnieszka Kostjan i Michał Gwizd.

Czytaj całość

Tiulowa sukienka, jak mgła

sesja pt. "They don't care about us"

„To wszystko czego chcę, to wszystko czego mi brak, to wszystko czego ja nigdy nie będę miał... Otwórz oczy zobacz sam, przed nami mgła...” (Myslovitz, Dla Ciebie)

To był przepiękny jesienny dzień. Błękitne niebo, cudowne słońce... Jasno, pogodnie, pozytywnie. Po prostu idealnie. Ale nie dla garstki bardzo osobliwych ludzi, którzy w ten dzień marzyli o chmurach, ponurym nastroju, szarości. No ale trudno. Zdjęcia już zaplanowane, będziemy próbować...

Wyprawa nad morze w poszukiwaniu miejsca, o którym słyszeliśmy, że podobno istnieje, podobno gdzieś jest, ale nie do końca wiadomo gdzie. Tylko kilka "mglistych" wskazówek.... Najpierw schody wgłąb zbocza, potem dłuuuga przeprawa po stromych kamieniach  przy brzegu. W końcu dotarliśmy do celu... Rozbiliśmy "obozowisko rozbitków", czyli standardowo: siatka z Ikei pełna ciuchów, torby, ubrania porozwieszane na krzakach - wyglądało to jak rzeczy wyrzucone przez morze. No i gorąca herbata na czarną godzinę, bo w końcu to już jesień, a stylizacja dość roznegliżowana, modelce może być (delikatnie mówiąc) trochę zimno...

Wszystko gotowe, można robić zdjęcia.

I nagle! jak gdyby rzucona jakimś tajemniczym urokiem (do dzisiaj podejrzewamy o to naszą rudowłosą Fotograf;) pojawiła się Mgła! Nadeszła niespodziewanie, w jedną sekundę spowiła brzeg, niebo, morze... Zrobiło się nastrojowo, mrocznie, trochę upiornie... Żartowaliśmy, że to na zamówienie, ale każdy gdzieś w głębi duszy na pewno odczuł jakiś dziwny niepokój... Widać Gdynia też ma swój własny Trójkąt Bermudzki!

Zaczęło się niewinnie, słonecznie, a finał sesji fotograficznej przeistoczył się w tajemniczą historię, spowitą pajęczyną zapomnienia, smutną słodyczą melancholii... Zaczarowane zdjęcia, zaczarowany jesienny dzień...

Czytaj całość